Lęk inflacyjny: 82% Rosjan spodziewa się, że ceny wzrosną szybciej niż ich dochody
Badanie przeprowadzone przez CSP „Platforma” i firmę „OnIn” (opublikowane przez RBC 13 kwietnia 2026 r.) rejestruje stan głębokiego pesymizmu ekonomicznego w rosyjskim społeczeństwie. Przytłaczająca większość obywateli przygotowuje się na dalszy spadek poziomu życia w ciągu najbliższych 12 miesięcy, spodziewając się uderzenia w najbardziej wrażliwe kategorie wydatków — żywność oraz opłaty za media (czynsz i media). Kluczowe wskaźniki badania: Podsumowanie analityczne: Dane z kwietnia 2026 roku ujawniają głęboką przepaść między oficjalnymi raportami makroekonomicznymi a nastrojami społecznymi ludności. Marker lęku: Socjologowie nazywają wynik 82% „krytycznym markerem”. Nie jest to tylko oczekiwanie inflacji, ale stwierdzenie braku wiary w zdolność państwa lub własnych wysiłków do zrekompensowania rosnących kosztów życia. Wysokie oczekiwania inflacyjne same w sobie stają się motorem wzrostu cen: ludzie zaczynają kupować na zapas, prowokując deficyty i kolejną spiralę drożyzny. Zewnętrzny fatalizm: Badanie ujawniło psychologiczny szczegół: większość Rosjan nie łączy już swojej sytuacji finansowej z osobistą efektywnością. Gospodarka jest postrzegana jako klęska żywiołowa lub wynik „okoliczności zewnętrznych” (sankcje, zmienność rubla, konflikty globalne), na które zwykły człowiek nie ma wpływu. Media jako zapalnik: Tradycyjnie opłaty za media są najbardziej irytującym czynnikiem. Wzrost taryf jest postrzegany jako „podatek bez alternatywy”, którego nie da się ograniczyć, w przeciwieństwie do wydatków na wakacje czy elektronikę. Połączenie droższego koszyka spożywczego i nowych rachunków za mieszkanie tworzy efekt „imadła” dla budżetów domowych. Konsekwencje dla rynku: Taka niepewność konsumencka prowadzi do gwałtownego spadku popytu na dobra trwałe. Ludzie przechodzą w tryb drastycznych oszczędności, koncentrując się wyłącznie na przetrwaniu, co w dłuższej perspektywie hamuje rozwój krajowej produkcji i sektora usług.