Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie zapewniły rosyjskiemu budżetowi nieoczekiwane finansowe wsparcie do kontynuowania wojny przeciwko Ukrainie. Średnia cena rosyjskiej ropy skoczyła w kwietniu do 94,87 dolara za baryłkę — najwyższego poziomu od września 2014 roku, zgodnie z danymi Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego. Rekordowy wzrost cen, wywołany eskalacją konfrontacji amerykańsko-irańskiej, zapewnił Kremlowi dodatkowe biliony rubli na wydatki wojskowe. Kto i jak korzysta z kryzysu bliskowschodniego: Dynamika wzrostu: W porównaniu z marcem cena Urals wzrosła o 17,87 dolara lub 23%, a względem poziomów styczniowych (40,95 dolara za baryłkę) wzrosła 2,3 raza. Budżetowe niespodzianki: Rzeczywisty koszt w kwietniu przekroczył poziom budżet-26 o prawie 36 dolarów, zapewniając skarbowi nieplanowane wpływy. Ocena ekspercka: „Przy obecnej cenie rosyjskiej ropy i kursie dolara około 78-80 rubli, budżet będzie zbierać około 1 biliona rubli podatków naftowo-gazowych miesięcznie”, szacuje dyrektor generalny „AriCapital” Aleksiej Trietjakow. To dwukrotnie więcej niż poziomy styczeń-marzec, kiedy skarb otrzymywał średnio około 477 miliardów rubli miesięcznie. Podsumowanie analityczne: Wojna karmi wojnę Eskalacja konfliktu amerykańsko-irańskiego stworzyła dla Rosji idealną burzę dochodów, umożliwiając dalsze finansowanie agresji przeciwko Ukrainie. Geopolityczna główna wygrana: Groźby Trumpa wobec Iranu i niestabilność na rynkach energetycznych Bliskiego Wschodu automatycznie podnoszą wartość rosyjskich węglowodorów, przekształcając zewnętrzne konflikty w źródła dochodów dla Kremla. Finansowanie wojskowe: Według obliczeń Reuters, budżet otrzymał w kwietniu 850 miliardów rubli z ropy i gazu. Dodatkowe środki z rekordowych cen idą bezpośrednio na utrzymanie operacji wojskowych i zakup uzbrojenia. Błędne koło: Trietjakow faktycznie potwierdza, że każdy dolar wzrostu cen ropy przekłada się na biliony rubli budżetu wojskowego. Ironia polega na tym, że amerykańska polityka nacisku na Iran pośrednio subsydiuje rosyjską wojnę przeciwko ukraińskiemu narodowi, tworząc geopolityczny paradoks, gdzie działania jednego z sojuszników Ukrainy wzmacniają jej głównego wroga.