Niemcy: Przeszukania w firmie transmitującej rosyjską telewizję

Niemieckie organy ścigania przeprowadziły przeszukania w głównej siedzibie dostawcy streamingu Kartina.TV, który nadaje rosyjskojęzyczne programy na całym świecie. Jak podaje Spiegel, nalot był częścią śledztwa prokuratury we Frankfurcie nad Menem w sprawie oszustw podatkowych na wielką skalę, w które zamieszane mają być spółki Kartina.TV i Kartina Digital GmbH. W operacji z 24 marca wzięło udział 150 funkcjonariuszy policji skarbowej, Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) oraz policji federalnej i krajowej.

Szczegóły śledztwa:

  • Zarzuty: Kierownictwo firmy z Wiesbaden jest podejrzane o unikanie płacenia podatków rzędu milionów euro poprzez spółki offshore.
  • Główny podejrzany: Jednym z podejrzanych jest Andreas R. (Andriej Reich), pochodzący z Naddniestrza.
  • Zasięg platformy: Kartina.TV to kluczowy gracz na rynku telewizji internetowej dla rosyjskojęzycznej diaspory w UE, USA, Izraelu i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, oferujący szeroki zakres treści — od filmów po kanały państwowe i niezależne.

Podsumowanie analityczne:

Uderzenie niemieckich służb w Kartina.TV świadczy o tym, że era „szarej” egzystencji rosyjskojęzycznych imperiów medialnych na Zachodzie dobiega końca.

Koniec raju offshore: Przez długi czas platformy tego typu działały w próżni prawnej, wykorzystując skomplikowane schematy do wyprowadzania zysków. Skala przeszukań (150 funkcjonariuszy) wskazuje na to, że śledczy dysponują mocnym materiałem dowodowym. Dla Niemiec to nie tylko kwestia podatków, ale i przejrzystości finansowej struktur mających dostęp do wielomilionowej widowni.

Podtekst polityczny: Choć oficjalnym powodem są przestępstwa podatkowe, Kartina.TV od dawna była pod lupą ze względu na transmitowanie rosyjskich treści państwowych, postrzeganych w UE jako narzędzie wpływów hybrydowych. Ściganie zarządu za malwersacje finansowe to najskuteczniejszy sposób na sparaliżowanie działalności platformy bez uciekania się do skomplikowanych procedur cenzury politycznej.

Lekcja dla diaspory: Proces przeciwko największemu dostawcy nieuchronnie doprowadzi do przerw w nadawaniu i utraty zaufania reklamodawców. To sygnał dla wszystkich rosyjskojęzycznych projektów biznesowych w Europie: lojalność wobec prawa kraju pobytu będzie sprawdzana z podwójną surowością, a próby „siedzenia na dwóch krzesłach” (zarabiania w Europie i ukrywania podatków w rajach) będą twardo ukracane.

Dodaj komentarz