Zgodnie z rocznym raportem Wojskowej Służby Wywiadu i Bezpieczeństwa Holandii (MIVD) za rok 2025, Rosja prowadzi konkretne przygotowania do bezpośredniego starcia z NATO. Analitycy resortu uważają, że po zakończeniu aktywnych działań wojennych na Ukrainie, Moskwa będzie potrzebować zaledwie jednego roku, aby odbudować potencjał wystarczający do wywołania regionalnego konfliktu z Sojuszem.
Kluczowe wnioski z raportu MIVD:
- Strategia „rozłamu”: Celem Kremla nie jest całkowita militarna porażka NATO, lecz doprowadzenie do politycznego rozłamu wewnątrz bloku. Narzędziem do tego mają być „ograniczone zdobycze terytorialne” oraz szantaż nuklearny.
- Globalne ambicje: Trwająca piąty rok wojna na Ukrainie jest uznawana przez MIVD za część długofalowego dążenia Rosji do fundamentalnej zmiany architektury bezpieczeństwa Europy i porządku międzynarodowego.
- Czynnik USA: Nieprzewidywalność amerykańskiej polityki bezpieczeństwa w 2026 roku bezpośrednio wpływa na kalkulacje Moskwy. Kreml może uznać, że korzyści z ataku przewyższają koszty ze względu na możliwy brak jednolitej reakcji Zachodu.
- Ryzyko eskalacji: Eksperci ostrzegają przed realnym ryzykiem „niezamierzonej eskalacji”, którą będzie niezwykle trudno kontrolować.
Podsumowanie analityczne
Raport holenderskiego wywiadu MIVD przenosi dyskusję o możliwym starciu Rosji z NATO z płaszczyzny teorii na płaszczyznę konkretnego planowania wojskowego. Ocena „jeden rok na odbudowę” to niezwykle niepokojący sygnał dla Europy, podkreślający, że rosyjski przemysł zbrojeniowy przestawił się już na tryb wojny długotrwałej i jest gotowy do szybkiego uzupełniania strat.
Na szczególną uwagę zasługuje teza o „rozłamie politycznym”. Moskwa stawia na to, że NATO nie będzie chciało ryzykować wojny nuklearnej o umowny „skrawek ziemi” na peryferiach Sojuszu. Jeśli jeden lub kilku kluczowych członków bloku odmówi aktywacji Artykułu 5, oznaczać to będzie faktyczną śmierć NATO. W 2026 roku, na tle turbulencji w polityce USA, scenariusz ten wygląda dla Kremla na skuteczne narzędzie nacisku. Holenderski wywiad de facto wzywa Europę do przygotowania się nie na „wielką wojnę” w stylu XX wieku, lecz na operację hybrydową o wysokiej intensywności, której głównym celem będzie złamanie woli politycznej zachodnich elit.