Cywilne gałęzie rosyjskiego przemysłu na początku 2026 roku przyspieszyły spadki — wynika z raportu bliskiego Kremlowi centrum analitycznego CMASF.
Kluczowe wskaźniki degradacji:
- Ogólna zapaść: Bez uwzględnienia branż zdominowanych przez sektor zbrojeniowy (MIC), produkcja przemysłowa spadła w ciągu trzech miesięcy zimowych o 2%. Obecny poziom produkcji cofnął się do marca 2023 roku.
- Krach inwestycyjny: Produkcja materiałów budowlanych (cement, beton, cegła) spada o 1,7–2,8% miesięcznie. Wydobycie i produkcja materiałów konstrukcyjnych jest o 10–25% niższa od średniej z 2024 roku.
- Degradacja technologiczna: Produkcja maszyn i urządzeń kurczy się w katastrofalnym tempie. W lutym produkcja wyniosła zaledwie 75% średniomiesięcznego poziomu z 2024 roku.
- Koniec wymówek: Eksperci z Alfa Capital podkreślają, że lutowych wyników nie da się już zrzucić na karb „czynników kalendarzowych” czy zmian podatkowych — to trwały kryzys systemowy.
Podsumowanie analityczne:
Raport CMASF dokumentuje niebezpieczną asymetrię: rosyjska gospodarka przekształca się w „wojenny nowotwór”, gdzie wzrost zbrojeniówki maskuje głęboką stagnację i niszczenie sektorów cywilnych.
Paraliż inwestycyjny: Spadek produkcji materiałów budowlanych to bezpośredni sygnał wstrzymania inwestycji kapitałowych. Wysoka stopa procentowa i brak importowanego sprzętu sprawiły, że nowe projekty cywilne stały się nierentowne. Deweloperzy i przemysłowcy „zamrażają” budowy, co w najbliższych kwartałach uderzy w rynek pracy.
Zapaść maszynowa: Ograniczenie produkcji maszyn do 75% poziomu z zeszłego roku oznacza, że proces substytucji importu w krytycznych sektorach nie tylko utknął w martwym punkcie, ale zaczął się cofać. Bez własnych obrabiarek i agregatów przemysł traci zdolność do samoodtwarzania, stając się całkowicie zależnym od „szarych” schematów dostaw z Chin, które również są zagrożone sankcjami wtórnymi.
„Trwały negatyw”: Używane przez analityków określenie o „negatywnym trendzie” to łagodne sformułowanie oznaczające pełnowymiarową recesję w sektorze cywilnym. Podczas gdy zakłady wojskowe pracują na trzy zmiany, gospodarka cywilna, zapewniająca konsumpcję i długofalowy rozwój, gwałtownie się kurczy. Stwarza to zagrożenie, że gdy zamówienia wojskowe nieuchronnie spadną, w miejscu przemysłu cywilnego pozostanie spalone pole.