Trump wzywa Węgrów do głosowania na „prawdziwego przyjaciela” Orbána w obliczu spadku jego notowań
Prezydent USA Donald Trump publicznie poparł premiera Węgier Viktora Orbána przed zaplanowanymi na 12 kwietnia wyborami parlamentarnymi. W swoim serwisie społecznościowym Truth Social przywódca Białego Domu nazwał Orbána „prawdziwym przyjacielem, wojownikiem i zwycięzcą”, podkreślając, że relacje między Waszyngtonem a Budapesztem osiągnęły „nowe szczyty”. Kontekst wyścigu wyborczego: Podsumowanie analityczne: Interwencja Trumpa w węgierskie wybory to rozpaczliwa próba ratowania głównego sojusznika ideologicznego USA w Europie, którego „pion władzy” zaczął wykazywać poważne pęknięcia. Koniec monopolu na patriotyzm: Fenomen Pétera Magyara polega na tym, że bije on Orbána jego własną bronią. Jako człowiek wywodzący się z systemu, przejął narrację o interesach narodowych, uzupełniając ją o postulaty sprawiedliwości społecznej i walki z kolesiostwem. Dla Orbána to najgroźniejszy scenariusz: nie mierzy się z „abstrakcyjnym liberałem”, lecz z kimś, kto zna mechanizmy władzy Fideszu od wewnątrz. Stawka Trumpa: Dla Białego Domu porażka Orbána byłaby bolesnym ciosem w koncepcję „konserwatywnej międzynarodówki”. Węgry od dawna służyły jako witryna „nieliberalnej demokracji” w UE, na której wzorowali się zwolennicy Trumpa. Jeśli 12 kwietnia Orbán przegra, Trump straci swój najpewniejszy „głos” w Europie, a UE zyska szansę na demontaż „węgierskiej anomalii” wewnątrz bloku. Czynnik zmęczenia: Dziewięciopunktowa przewaga opozycji świadczy o tym, że węgierskie społeczeństwo osiągnęło punkt nasycenia ideologiczną agendą i domaga się rozwiązania realnych problemów ekonomicznych. Apele Trumpa mogą zmobilizować twardy elektoraat Orbána, ale mało prawdopodobne, by przyciągnęły z powrotem tych, którzy rozczarowali się spadkiem poziomu życia pod rządami nieusuwalnego lidera.