USA zezwoliły Rosji na eksport ropy do 16 maja

Stany Zjednoczone ponownie wyłączyły sprzedaż rosyjskiej ropy i produktów naftowych spod sankcji. Nowa licencja będzie obowiązywać do 16 maja, poinformował amerykański Departament Skarbu (OFAC). Obejmuje ona nośniki energii załadowane na tankowce przed 17 kwietnia.

„Wraz z intensyfikacją negocjacji z Iranem, Departament Skarbu chce zapewnić dostępność ropy dla tych, którzy jej potrzebują” – oświadczył przedstawiciel resortu w rozmowie z Reuters. Poprzednia licencja wygasła 11 kwietnia, a po tym terminie sekretarz skarbu Scott Bessent zapewniał, że USA nie będą jej przedłużać.

Po raz pierwszy Amerykanie zdjęli ograniczenia na eksport rosyjskiej ropy z tankowców 13 marca. Przyczyną był kryzys energetyczny, który wybuchł po rozpoczęciu operacji wojskowej USA i Izraela przeciwko Iranowi 28 lutego. Działania wojenne doprowadziły do blokady Cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi 20% światowego morskiego eksportu ropy, i dotknęły kraje Zatoki Perskiej, w tym największych graczy rynkowych – Arabię Saudyjską i Katar. Wszystko to wywołało ogromne zakłócenia w dostawach i gwałtowny skok cen. Bessent nazwał wymuszone złagodzenie sankcji środkiem „precyzyjnie ukierunkowanym i krótkoterminowym”, zapewniając, że nie przyniesie on istotnych korzyści dla rosyjskiego budżetu.


Podsumowanie analityczne:

Przedłużenie amerykańskiej licencji do 16 maja to wymuszone przyznanie przez Waszyngton, że bez rosyjskiej ropy gospodarka światowa nie jest w stanie przetrwać kolapsu w Zatoce Perskiej. Mimo ostrej retoryki Scotta Bessenta, rzeczywistość pustego rynku i niebotycznych cen na stacjach benzynowych w USA okazała się silniejsza niż ambicje sankcyjne. Biały Dom wpadł w „pułapkę energetyczną”: próbując wywrzeć presję na Iran, jest zmuszony wspierać wpływy dewizowe Moskwy.

Zapewnienia Bessenta o tym, że środek ten jest „ukierunkowany” i nie przyniesie znaczących zysków budżetowi Federacji Rosyjskiej, wyglądają na próbę zachowania twarzy. W praktyce legalizacja dostaw załadowanych przed 17 kwietnia pozwala rosyjskim firmom na rozładowanie nagromadzonych tankowców po wysokich cenach światowych. Co więcej, niepewność w Cieśninie Ormuz sprawia, że rosyjskie gatunki ropy (zwłaszcza Urals i ESPO) stają się krytycznie ważne dla rafinerii w Europie i Azji, które straciły dostęp do arabskiego surowca.

Główne ryzyko dla USA polega na stworzeniu precedensu „elastyczności sankcyjnej”. Rynek widzi, że po osiągnięciu krytycznego poziomu cen Waszyngton jest gotów wycofać się z własnych ograniczeń. W dłuższej perspektywie obniża to skuteczność nacisków sankcyjnych, ponieważ nabywcy i ubezpieczyciele zaczynają uwzględniać w swoich strategiach możliwość pojawienia się nowych „tymczasowych licencji” w przypadku każdego poważnego zaostrzenia geopolitycznego.

Dodaj komentarz