Siły Zbrojne USA nagle odwołały planowane rozmieszczenie ponad 4 tysięcy żołnierzy z 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej 1. Dywizji Kawalerii w Polsce. Według doniesień portalu Defense News, decyzja ta zaskoczyła zarówno samych wojskowych, jak i sojuszników z NATO: rozkaz sekretarza obrony Pete’a Hegsetha nadszedł w momencie, gdy grupa zaawansowana brygady znajdowała się już w Europie, a sprzęt był w trakcie transportu drogą morską. Oficjele z Pentagonu, w tym pełniący obowiązki szefa sztabu armii generał Christopher LaNeve, potwierdzili rezygnację z misji w ramach operacji Atlantic Resolve, nazywając to „decyzją podjętą w ramach optymalizacji sił w teatrze działań”.
Architektura bezpieczeństwa: analiza odporności i ryzyk Incydent ten rozgrywa się na tle głębokiej rewizji amerykańskiej obecności wojskowej w Europie, zainicjowanej przez administrację Donalda Trumpa. Wcześniej Pentagon ogłosił już wycofanie 5 tysięcy żołnierzy z Niemiec. Odwołanie polskiej rotacji obnaża narastanie dwóch kluczowych czynników ryzyka dla koalicji zachodniej:
- Polityczna presja Białego Domu: Trump konsekwentnie żąda, aby europejscy członkowie NATO wzięli na siebie główny ciężar własnej obrony, co potęguje frustracja Waszyngtonu z powodu odmowy UE poparcia amerykańskiej kampanii wojskowej przeciwko Iranowi. Redukcja ta sprowadza liczebność wojsk USA na kontynencie do poziomu zbliżonego do stanu sprzed 2022 roku.
- Ostry deficyt budżetowy: Senator Jack Reed oraz raporty wewnętrzne, na które powołuje się stacja ABC News, wskazują na dziurę budżetową w Pentagonie rzędu 4 do 6 miliardów dolarów. Deficyt ten jest generowany przez przedłużające się operacje Gwardii Narodowej wewnątrz USA oraz misje na południowej granicy, co zmusza do cięć w zagranicznych programach obronnych.
Podsumowanie: Niespodziewane wstrzymanie amerykańskich posiłków na wschodniej flance NATO wysyła niepokojący sygnał do Warszawy i stolic krajów bałtyckich. W warunkach niesłabnącej agresji FR przeciwko Ukrainie, finansowy i geopolityczny pragmatyzm Waszyngtonu zmusza Europę do przyspieszenia inwestycji we własne zdolności obronne, bez polegania wyłącznie na parasolu transatlantyckim.