Studentom zaproponowano bombardowanie Ukrainy dronami „niczym w Hearts of Iron”

Kolegium „Ałabuga Politech”, działające przy jednym z największych w Rosji zakładów produkujących drony w Tatarstanie, zachęca studentów do „pomocy krajowi” poprzez odbycie zasadniczej służby wojskowej bezpośrednio w murach uczelni. Na sprawę zwrócił uwagę profil T-Invariant. Kampania reklamowa, która według szacunków objęła setki kanałów społecznościowych, odwołuje się do popularnej gry strategicznej Hearts of Iron IV (poświęconej wydarzeniom II wojny światowej).

Kluczowe aspekty kampanii:

  • Grywalizacja wojny: W ogłoszeniach bezpośrednio eksploatowany jest wizerunek gry Hearts of Iron IV. Młodym ludziom proponuje się „sterowanie Geraniami” (rosyjska wersja irańskich dronów Shahed) i „rozbicie NATO” na poziomie trudności „Very Hard”.
  • Warunki służby: Maturzystom obiecuje się „program dualny”, roczną służbę w brygadzie systemów bezzałogowych „Wariag” oraz stypendium w wysokości 150 tys. rubli.
  • Grupa docelowa: Kampania jest skierowana do graczy i aktywnych użytkowników sieci, którym obiecuje się komfortowe warunki „centrum dowodzenia” zamiast okopów.

„Ałabuga Politech” faktycznie zmienia się w hybrydę placówki edukacyjnej i obiektu wojskowego, gdzie nauka produkcji dronów jest połączona z ich bezpośrednim wykorzystaniem bojowym.


Podsumowanie analityczne:

Próba sprzedania udziału w wojnie poprzez interfejs Hearts of Iron IV to cyniczny, ale zaawansowany technologicznie zabieg marketingowy. Władze starają się rozwiązać problem braku operatorów BSP, apelując do pokolenia wychowanego na grach wideo. Koncepcja „bezpiecznej wojny” z centrum dowodzenia ma na celu zmniejszenie lęku przed poborem: studentowi wmawia się, że jego działania w rzeczywistości nie różnią się od kliknięć myszką w symulatorze.

Jednak za tą „gamingową” otoczką kryją się poważne zagrożenia. Po pierwsze, jest to ostateczna militaryzacja edukacji, w której uczelnia staje się bezpośrednim uczestnikiem działań wojennych. Po drugie, wykorzystanie wizerunków zachodnich gier do werbunku podkreśla deficyt własnych kodów kulturowych trafiających do młodzieży. Głównym niebezpieczeństwem jest dehumanizacja konfliktu: gdy realne uderzenia są przedstawiane jako przechodzenie „trudnego poziomu”, odpowiedzialność za ludzkie życie rozpływa się w „gameplayu”. Dla samej „Ałabugi” tak jawna aktywność wojskowa ostatecznie przypieczętowuje status legalnego celu wojskowego w świetle prawa międzynarodowego.

Dodaj komentarz