Premier Węgier Viktor Orbán po raz kolejny zablokował pomoc finansową Unii Europejskiej dla Ukrainy. Chodzi o kluczowy kredyt w wysokości 90 mld euro, którego pierwsza transza miała trafić do Kijowa na początku kwietnia w celu załatania dziury budżetowej. Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa nazwał postawę Orbána „niedopuszczalnym szantażem”, jednak po 12 godzinach burzliwych obrad w Brukseli nie udało się wypracować porozumienia.
Atmosfera na szczycie była opisywana przez dyplomatów jako „lodowata”. Mimo nacisków ze strony szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, Węgry podtrzymały swój sprzeciw. W obliczu impasu unijni liderzy postanowili zintensyfikować współpracę z państwami trzecimi, aby spróbować pokryć najpilniejszy deficyt w ukraińskim budżecie, szacowany na 30 mld euro.
Podsumowanie analityczne: Sytuacja z marca obnaża słabość instytucjonalną UE wynikającą z zasady jednomyślności. Dla Ukrainy brak tych środków oznacza ryzyko utraty płynności budżetowej już w kwietniu. Dla Unii Europejskiej to kolejny kryzys wizerunkowy, pokazujący, że Viktor Orbán skutecznie wykorzystuje prawo weta do szantażowania Brukseli. Niemniej jednak, zapowiedzi von der Leyen, że Ukraina otrzyma pieniądze „tak czy inaczej”, sugerują, że UE jest gotowa na wdrożenie mechanizmów alternatywnych z pominięciem Węgier, co może doprowadzić do jeszcze większej izolacji Budapesztu.