Pomimo masowych wydaleń rosyjskich dyplomatów z innych krajów UE, Austria pozostaje „bezpieczną przystanią” dla szpiegostwa. Według Financial Times, w Wiedniu nadal pracuje około 500 rosyjskich dyplomatów, z czego według szacunków zachodnich służb około jedna trzecia zajmuje się działalnością wywiadowczą. W ciągu ostatnich dwóch lat na dachach budynków należących do Rosji, w tym kompleksu mieszkalnego Russencity, odnotowano instalację wielu nowych anten i systemów nadzoru elektronicznego.
Specyfika austriackiego prawa polega na tym, że pozwala ono na ściganie za szpiegostwo tylko wtedy, gdy wyrządza ono bezpośrednią szkodę samej Austrii. To czyni Wiedeń idealną bazą dla wywiadu elektronicznego wymierzonego w organizacje międzynarodowe (ONZ, OBWE, MAEA, OPEC) oraz do przechwytywania danych z kluczowych europejskich stacji satelitarnych położonych na wschód od miasta.
Szpiegostwo satelitarne pod przykrywką dyplomatyczną
Zachodnie służby specjalne odnotowały podejrzaną aktywność rosyjskich anten: są one wykorzystywane nie do łączności z Moskwą, lecz do celowania w różne satelity w zależności od agendy politycznej. Na przykład podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w lutym jedna z największych anten została przekierowana na odpowiedni sektor, a po zakończeniu wydarzenia wróciła do poprzedniego położenia.
Eksperci z kolektywu NomenNescio zauważają, że lokalizacja Russencity nad brzegiem Dunaju pozwala na skuteczne przechwytywanie sygnałów z kluczowych europejskich węzłów komunikacyjnych. Jednocześnie liczba akredytowanych dyplomatów w ambasadzie pozostaje nienaturalnie wysoka — ponad 180 osób — co zapewnia solidną przykrywkę dla technicznych specjalistów wywiadu.
Podsumowanie analityczne: Utrzymanie przez Wiedeń statusu głównego hubu wywiadowczego Rosji w marcu 2026 roku obnaża krytyczną lukę w systemie zbiorowego bezpieczeństwa Unii Europejskiej. Wykorzystywanie przez Austrię luk prawnych pozwala Kremlowi zachować zdolności technologiczne do przechwytu elektronicznego i koordynacji operacji hybrydowych w samym centrum Europy, rekompensując straty w sieciach agenturalnych w innych krajach regionu.