Po rozpoczęciu inwazji rosyjskie szkoły, uczelnie i przedszkola gwałtownie zwiększyły zakupy bezzałogowych statków powietrznych (BSP) oraz sprzętu do ich obsługi. Według wyliczeń „Nowej Gaziety Europa”, w ciągu ostatnich czterech lat wydatki placówek edukacyjnych na ten cel wyniosły łącznie niemal 16 miliardów rubli. Przed wojną roczne wydatki na drony oscylowały wokół 300–350 milionów rubli; do 2024 roku wzrosły one do rekordowych 9,7 miliarda rubli.
Drony przestały być domeną uczelni technicznych. Obecnie trafiają do szkół o profilach artystycznych, takich jak Moskiewska Akademia Choreografii, oraz do przedszkoli w regionach takich jak obwód tiumieński czy Sachalin. Programy nauczania przedstawiają naukę pilotażu jako „dodatkowe zajęcia ogólnorozwojowe”.
Kluczowi beneficjenci kontraktów państwowych:
- Geoskan: Firma powiązana z Kateriną Tichonową (córką Władimira Putina);
- Dom Handlowy „Proswieszczenije-Region”: Podmiot kontrolowany przez Arkadija Rotenberga, bliskiego przyjaciela prezydenta;
- Regionalne Ministerstwa Edukacji: Główni zamawiający, realizujący masowe dostawy sprzętu do szkół.
Podsumowanie analityczne
Gwałtowny wzrost wydatków na drony w sektorze edukacji to nie tylko przełom technologiczny, ale przede wszystkim systemowa militaryzacja nauczania oraz stworzenie gwarantowanego rynku zbytu dla firm bliskich Kremlowi. Wprowadzenie BSP do przedszkoli i szkół artystycznych świadczy o próbie uformowania pokolenia operatorów dronów na długo przed osiągnięciem przez nich wieku poborowego. Jest to długofalowa strategia budowania rezerw kadrowych dla przemysłu obronnego i armii, podana w formie „nowoczesnej edukacji”.
Z finansowego punktu widzenia zjawisko to wygląda na gigantyczny transfer środków budżetowych do rąk wąskiej elity. Wykorzystanie kontraktów długoterminowych i skokowy wzrost wydatków w 2024 roku wskazują na stworzenie bezpiecznej niszy biznesowej dla osób objętych sankcjami pod pretekstem innowacji. W rezultacie rosyjska oświata otrzymuje kosztowny sprzęt, którego wartość dydaktyczna w szkołach ogólnokształcących jest dyskusyjna, podczas gdy polityczny i finansowy zysk dla otoczenia władzy pozostaje bezsporny.